Trudno przechodzi nam przez gardło, a tak naprawdę to przez palce, napisanie tego pytania. Ale zadajecie je nam tak często, jak często pojawia się ono na wszelkich grupach o tematyce roślinnej - jakie rośliny do łazienki bez okna?!
Zacznijmy od tego, które gatunki zniosą łazienkowe klimaty najlepiej, bez fochów i kaprysów spowodowanych małą ilością światła, czyli w skórce, rośliny cieniolubne. Lista poniżej:
- Zielistka, pancerna roślina nie do zabicia, mnożąca się jak szalona
- Dracena, o jej wytrzymałości krążą legendy, szczególnie wśród babć
- Epipremnum, nie do zatrzymania, rośnie wszędzie i zawsze
- Sansevieria, bezobsługowa i zadowolona nawet wtedy, kiedy nie ma z czego
- Zamioculcas, najlepiej rośnie, gdy udajemy, że go nie ma
- Bluszcz, wiadomo, prawie chwast, który lubi w ciemno
A teraz do konkretów - światło i woda są niezbędne roślinom do życia, tak jak jedzenie i powietrze ludziom. I oczywiście, nie od razu padniemy z wycieńczenia, jeśli przez jakiś czas nie będziemy jeść. To sprawa bardzo indywidualna. Jedni świetnie zniosą tygodniowy post, inni jednodniowy detoks, ja po godzinie zacznę mordować ludzi wzrokiem i tracić życiowe siły. Z roślinami jest tak samo! Śmiało, możecie postawić cieniolubne rośliny w łazience bez okna i może okazać się, że tydzień, czy dwa poradzą sobie super. Do czasu… gdy zaczną żółknąć i zrzucać liście. To naprawdę nieuniknione! O tyle, o ile w łazience panują zwykle idealne warunki pod kątem wilgotności powietrza, to brak światła zeruje te atuty.

Czy to znaczy, że w takich miejscach nie ma przestrzeni na zieleń? Ależ nie! Opcji jest kilka.
Sztuczne światło
Jeśli w Waszej łazience nie ma okna, a więc dostępu do naturalnego światła, zafundujcie swoim roślinom światło sztuczne. Najpewniej przy takim dorastały w produkcyjnych halach. Żarówki, panele, zestawy do doświetlania - jest z czego wybierać. Takie gadżety imitują odpowiednie światło, a przez czasowe programatory, także jego optymalną ilość w ciągu doby. Nastawcie się jednak na to, że ze względu na nietypowe spektrum światła, Wasza łazienka klimatem może zacząć przypominać klub ze striptizem lub ekhm, masażami… Niemniej, czego nie robi się dla zielonej pasji, prawda!? Ah i żeby nie było, że nie uprzedzaliśmy - prąd podrożał!
Roślina podróżnik
Zależy Wam na miłych łazienkowych doznaniach w dżungli, ale okna brak? Wybierzcie cieniolubne rośliny, które czasami będziecie przenosić do innego pomieszczenia, by tam najadły się światła. Jasne, to dość czasochłonne i wymaga idealnie funkcjonującej pamięci, ale może być sposobem na to, by mieć ciasto i zjeść ciastko. Oczywiście ma to sens wyłącznie przy jednej, no maksymalnie paru roślinach. I nadal, szczerze, to nie jest nasza ulubiona opcja, ale my jesteśmy leniwi i zapominalscy. Może Wam pójdzie lepiej!

Stanowisko przy drzwiach
To, że w łazience nie ma okna nie musi oznaczać, że nie ma go w pobliżu! Jeśli sąsiednie pomieszczenie ma okno, z którego światło pada bezpośrednio na łazienkowe drzwi, możecie zacząć skakać z radości! Wystarczy, że cieniolubną roślinę postawicie przy drzwiach i będziecie pamiętać o tym, by zostawić je otwarte. Oczywiście nie wtedy, gdy kontemplujecie w środku nad sensem istnienia, siedząc wiadomo gdzie, ale… zawsze wtedy, gdy łazienka jest pusta. Niektórym roślinom takie rozproszone światło w niewielkiej ilości wystarczy do tego, by prawidłowo funkcjonować. Może nie będą największe i najgęstsze, ale przeżyją, ciesząc Wasze oko.